Lawina...
Nie wiem jak to się dzieje, że
Nagle człowiek potrafi zrobić rzeczy,
Które przedtem były do niego niepodobne.
Nagle nadchodzi jedna chwila, w której
Traci panowanie nad sobą, przegapia
Samego siebie. A potem wali się już
Cała lawina...
Nie można jej powstrzymać, bo
Paraliżuje człowieka jakiś głupi wstyd
Albo strach.
I wtedy mówi sobie: "jutro się zmienię".
Ale nie zmienia się; kamienie toczą się,
Dalej, jeden za drugim, szybko...
W końcu już nie ma czasu na myślenie,
Na zejście z toru, chociaż się wie, że
To niedobry tor...
Nagle człowiek potrafi zrobić rzeczy,
Które przedtem były do niego niepodobne.
Nagle nadchodzi jedna chwila, w której
Traci panowanie nad sobą, przegapia
Samego siebie. A potem wali się już
Cała lawina...
Nie można jej powstrzymać, bo
Paraliżuje człowieka jakiś głupi wstyd
Albo strach.
I wtedy mówi sobie: "jutro się zmienię".
Ale nie zmienia się; kamienie toczą się,
Dalej, jeden za drugim, szybko...
W końcu już nie ma czasu na myślenie,
Na zejście z toru, chociaż się wie, że
To niedobry tor...

0 Komentarze:
Prześlij komentarz
<< Strona główna