Kochanie.
Zawsze pełna nadziei,
przepełniona świetliście nowymi snami,
planami pełnymi świeżości i wiary,
pastelowe cienie
i niebo jak z ceramiki Wedgwooda,
pierwszy blask
miłości
w twoich oczach,
wkrótce zblednie
i wtedy odejdziesz
pozostawiając mnie
samą
tylko z sobą,
to czego się boję
to co powiedziałeś
płonące rzeki
w mojej głowie,
wyzuta ze wszystkiego
co było nam wspólne,
moja dusza
taka stara
taka młoda
taka bezbronna,
boi się ciebie,
mnie,
życia,
ludzi...
aż świetliście nowe
sny
zaczną się znowu.
krajobraz nigdy
całkiem ten sam,
w końcu
odmienna gra,
wreszcie świadoma
tego co wiem
i myślę,
i czuję,
daru miłości
w jego
trwaniu
ostateczności
prawdzie.
przepełniona świetliście nowymi snami,
planami pełnymi świeżości i wiary,
pastelowe cienie
i niebo jak z ceramiki Wedgwooda,
pierwszy blask
miłości
w twoich oczach,
wkrótce zblednie
i wtedy odejdziesz
pozostawiając mnie
samą
tylko z sobą,
to czego się boję
to co powiedziałeś
płonące rzeki
w mojej głowie,
wyzuta ze wszystkiego
co było nam wspólne,
moja dusza
taka stara
taka młoda
taka bezbronna,
boi się ciebie,
mnie,
życia,
ludzi...
aż świetliście nowe
sny
zaczną się znowu.
krajobraz nigdy
całkiem ten sam,
w końcu
odmienna gra,
wreszcie świadoma
tego co wiem
i myślę,
i czuję,
daru miłości
w jego
trwaniu
ostateczności
prawdzie.
Danielle Steel "kochanie".

0 Komentarze:
Prześlij komentarz
<< Strona główna