Moje i nie moje... ;)

piątek, czerwca 30, 2006

droga w poszukiwanu światła...

Któregoś dnia, zauważyłam w odali taką ogromną swiatłość która przybliża się, przenika mnie.

Poczułam jej ciepło i pełnię! Ogarneła mnie radość... postanowiłam, że wyruszę na jej poszukiwanie...
po drodze kupiłam swieczkę myśląc, że to jest właśnie ten mój skarb.
Zerwał się jednak wiart i świeczka zgasła. W oddali uslyszałam głos który mówił :
"Nie lękaj sie, idź na spotkanie ze światłością"
Kupiłam sobie więc swiatłko zwane latarką, majac nadzieję, że ono mi pomoże dojść. Myliłam się jednak. Światełko słabło, aż w końcu zgasło. Wtedy znów usłyszałam głos: "Nadejdzie dzień kiedy nasze swiatła zapalą się i nie zgasną"
słowa te dodały mi nadziei. Kupiłam więc lampkę, osłonietą kloszem. Ruszyłam dalej. Po drodze spotkałam wielu ludzi którzy szukali "światełka". Moja radość z lampki nie potrwała długo ponieważ się potknęłam a lampka sie potłukła. Wreszcie, po dość długiej wędrówce doszłam do skrzyżowania. Wtedy ktoś powiedział mi, że nasze życie składa się tylko z takich dróg, a każdy idzie swoją wybraną. Poszłam prosto i doszłam do ludzi którzy stali wokół wielkiego ogniska i przepychali się. Wtedy uświadomiłam sobie, że nie chcę tam iść... to nie jest to światło pełne miłości i pokoju... tam wszyscy się na siebie złoszczą. Wróciłam się, lecz tamtych dróg już nie było.. były nowe... podeszłam do pewnego pielgrzyma a on mi powiedział:
Bądz sobą, a zapalisz caly świat, nie tylko małe światełko...

Idąc tak i bładząc uświadomiłam sobie, że ta swiatłość jest we mnie i to od mojego serca muszę zacząć poszukiwania...

godność.

W pogoni za nieistniejącymi
ideałami
zgubiłam coś
co kiedyś nazywało się
godnością.

zmysły.

Poznanie innych prowadzi do Wiedzy, poznanie siebie
prowadzi do Oświecenia. By kierować innymi,
potrzeba siły, by panować nad sobą - potrzeba
wewnętrznej mocy.
Tao the king

czwartek, czerwca 29, 2006

Usta.

...gorąco, gorąco...
wilgotne spragnione usta
przenikają mnie
do głębi,
wnikają we mnie,
odlatuję...

piątek, czerwca 16, 2006

koniec lata.

Lato przyszło
jak szept
wpleciony
w jej włosy
z nadzieją że on
będzie czekał
i marzył
i że zatrzyma
bieg zdarzeń
aż poznał
jej tajemnicę
że ktoś przywrócił
jej życie
że go kochała
choć czas
nie czekał
i nie zaczeka...
już była wolna
i mogła marzyć
o słodkim lecie
o tym co przyjdzie
i tym co było...
i że ich miłość
trwać będzie
do samego
końca lata..

Danielle Steel "koniec lata".

Odpowiedz.

Czy sens zawarty jest w pisaniu słów?
przecież Cię nie znam
Czy sens w tęsknocie?
przecież nie wiem, czy mnie odnajdziesz
Czy sens w bólu?
przecież czuję go już tak wyraźnie i długo
Czy sens w czekaniu?
przecież spełnienie nie nadejdzie nigdy
Czy sens czekać?
nie.
Sens zawarty tylko w miłości.

piątek, czerwca 02, 2006

nie jestem sama.

Cień, cokolwiek wystarczy.
By nie żyć w samotności.

Tęsknimy wiosny.
A kiedy się skończy.
Tęsknimy do następnej.
By nie żyć w samotności.

Kocham i czekam.
To pozwala mi wierzyć.
Że nie jestem sama...